Dzisiaj o naszej wiosennej wycieczce do Kaliforni. Wybraliśmy się tam w czasie przerwy wiosennej w szkole. Chcieliśmy pokazać dzieciom San Francisco i wybrzeze Kalifornii aż do Los Angeles.
Zaczęliśmy od Fisherman's Wharf w San Francisco czyli Przyportowy deptak....
Widok na Alcatraz - do ktorego nie poplynelismy bo po prostu obawialam sie ze zamarzniemy na tej lodzi

Z portowymi fokami....
Tamtejsze tramwaje....
Spacer ulicami tego miasta nie nalezy do najlatwiejszych, niektore uliczki sa bardzo strome, ponizej w chwili odpoczynku...
W drodze to Coit Tower
Ale po wspinaczce czekaly na nas piekne widoki
a po tym podchodzeniu, trzeba bylo zejsc...
Chinatown
Nastepnego dnia podziwialismy miliony tulipanow na Union Square
Nie obylo sie bez przejazdzki slynnym tramwajem...
A tutaj w Palace of Art
Stamtad podazylismy na wybrzeze, na Crissy Fields...
Ten spacer nabrzezem zblizajac sie powoli do Golden Gate Bridge bylby naprawde przyjemny gdyby nie zimny wiatr...
Obeszlismy most az doszlismy do Baker's Beach...stamtad jest tez piekny widok na ta wizytowke San Francisco...
Nastepnie podjechalismy do Japonskiego Ogrodu
Spedzilismy tez troche czasu w hipisowskiej dzielnicy San Francisco - Haight - Ashbury, gdzie z Maycia odwiedzilysmy pare sklepow z uzywana odzieza, ktorych tam jest na peczki...
Az doszlismy do slunnych "Painted Ladies" czyli Malowanych Panien
Nastepnego dnia pojechalismy do Muir Woods
A stamtad podjechalismy do Point Reyes, cypelek na wybrzezu Kaliforni, z przepieknym wybrzezem, latarnia morska i takim wiatrem, ze prawie nam glowy pourywalo
W drodze powrotnej podjechalismy na punkt widokowy powyzej Golden Gate Bridge, tam tez wialo strasznie...ale widok byl wart lekkiego przewiania...
San Francisco nie rozczarowalo swoim urokiem, musze przyznac ze bardzo mi sie tam podoba - architektuta, wzgorza, roslinnosc, jak ludzie dbaja tam o srodowisko, pyszne jedzenie...tylko ta pogoda mnie nie zachwyca - ten przejmujaco zimny wiatr i wilgoc w powietrzu nie byla dla mnie w ogole przyjemna. Ciesze sie ze nie padalo, mielismy duzo slonca, ale czasami zalowalam ze nie wzielam cieplej kurtki, czapki i rekawiczek.
Ciag dalszy naszej kalifornijskiej przygody nastapi....