Martwilam sie strasznie, modlilam duzo, denerwowalam bardzo...ale operacja sie udala:)))
3 chirurgow w tym jeden sprowadzony specjalnie na owa operacje - wczesniej uswiadomiony zeby jak najlepiej, zeby sie postarac, ze mama znajomego itd w dwie godziny pod miejscowym znieczuleniem wreszcie zamontowali ostatecznie - mamy nadzieje, nowy staw biodrowy mojej mamie, ktora przez ten caly zabieg byla przytomna:)
Rehabilitacja przebiega dobrze, bylo troche opuchlizny, jakis babel pod kolanem, mdlosci po antybiotykach, ktorymi ja ladowali, ale ma wyjsc w przyszly wtorek:)
Wszystkim, ktorzy pocieszali dziekuje, i tym co trzymali kciuki i tym co zyczyli powodzenia.
Wszyscy sa dobrej mysli, ze tym razem wszystko sie zagoi, usprawni i Mama wyjdzie z tego - doslownie o wlasnych nogach na nowym biedrze:)
Blog Asiulka (Joanny Kalinowskiej) - żony, matki, emigrantki. Opisuję nasze życie rodzinne na Florydzie, gdzie mnie przywiało a mąż pstryka fotki. Miłego czytania i oglądania!
piątek, 25 kwietnia 2014
środa, 9 kwietnia 2014
Floryda okiem mojego męża

A efekty....efekty sa przepiekne:) I wiem, ze moj malzonek nie produkuje tych zdjec by sie nimi chelpic, ale ja jako zona i jako mieszkanka Florydy po prostu musze sie pochwalic i podzielic sie z wami tymi pieknymi obrazami florydzkiej przyrody:)
wtorek, 1 kwietnia 2014
Ach, zycie...
Zgubilam perłę z mojego pieknego piersionka, czarna perłę, zepsul sie kompiuter, Maya sie pochorowala, Wiesiowi nawalil kregoslup, tydzien pozniej mi - nawet bardziej niz jemu:(, i na totalna dobitke ostatnia operacja mojej mamy nie udala sie tak jak miala sie udac i procz tego, ze strasznie nas przestraszyla to jeszcze przeistoczyla sie w przedostatnia operacje mojej mamy:(((
Spedzilam dzien na telefonie, i internecie w ciaglej konferencji z rodzina, sprawdzajac bilety do Polski, ktore sa tak drogie jakbym sie wybierala na wakacje do Dubaju:(((
Wali mnie ta perła, komputer juz naprawili, Maya juz idzie jutro do szkoly, a ja sie jakos wyprostuje za pare dni, ale mame mam tylko jedna...i nie chce zeby juz wiecej cierpiala:(
Zazwyczaj modle sie za ludzi jadacych karetka, jak tylko slysze ambulans, albo widze jak mija nas na sygnale automatycznie wrecz przechodze w tryb modlitewny, nie wiem czy te moje modły komus kiedykolwiek pomogly...Dzis modlilam sie jakby jakas karetka jezdzila wokol naszego domu.
Nie polecam zamieszkiwania innego kontynentu niz twoja rodzina:(
Spedzilam dzien na telefonie, i internecie w ciaglej konferencji z rodzina, sprawdzajac bilety do Polski, ktore sa tak drogie jakbym sie wybierala na wakacje do Dubaju:(((
Wali mnie ta perła, komputer juz naprawili, Maya juz idzie jutro do szkoly, a ja sie jakos wyprostuje za pare dni, ale mame mam tylko jedna...i nie chce zeby juz wiecej cierpiala:(
Zazwyczaj modle sie za ludzi jadacych karetka, jak tylko slysze ambulans, albo widze jak mija nas na sygnale automatycznie wrecz przechodze w tryb modlitewny, nie wiem czy te moje modły komus kiedykolwiek pomogly...Dzis modlilam sie jakby jakas karetka jezdzila wokol naszego domu.
Nie polecam zamieszkiwania innego kontynentu niz twoja rodzina:(
Subskrybuj:
Posty (Atom)