Zblizaja sie Walentynki, ale nie bede sie tu rozpisywac o tym jak bardzo kocham mojego meza, bo po pierwsze on dobrze o tym wie i jest jedyna osoba, ktora powinna to wiedziec:) Poza tym podobno "malo kocha ten, kto potrafi wyrazic slowami, jak bardzo kocha." - tak powiedzial Dante Alighieri i chyba mial racje bo trudno wyrazic swoje uczucia jesli kocha sie naprawde mocno i prawdziwie.
Chcialam jedynie dedykowac mojemu mezulkowi piosenke, ktora niedawno mi sie bardzo spodobala. I mam wrazenie ze opowiada wlasnie o nas:)
If you were falling, then I would catch you.
You need a light, I'd find a match.
Cuz I love the way you say good morning.
And you take me the way I am.
If you are chilly, here take my sweater.
Your head is aching, I'll make it better.
Cuz I love the way you call me baby.
And you take me the way I am.
I'd buy you Rogaine when you start losing all your hair.
Sew on patches to all you tear.
Cuz I love you more than I could ever promise.
And you take me the way I am.
You take me the way I am.
You take me the way I am.
I to jest wlasnie najwazniejsze, zeby kochac kogos dla niego samego, nie probowac zmieniac, nie krytykowac, brac go takiego jakim jest. I tak kocha mnie moj maz:) Ja sie staram, czasami mi to wychodzi a czasami nie, ale probuje byc lepsza, cierpliwsza, bardziej wyrozumiala, mniej egoistyczna, madrzejsza. I mysle sobie, ze milosc, ktora motywuje cie by byc lepszym to dobra milosc.
Mam taki moj ulubiony cytat, nawet nie wiem czyj, ale lubie go uzywac w odniesieniu do mnie i Wiesia:
"Kocham cie nie tylko za to, jaki jestes. Ale i za to jaka ja jestem kiedy jestem z toba"
Zycze wszystkim takiej wlasnie milosci - dobrej, wyrozumialej i cierpliwej, ktora zmnienia nas na lepsze i wyzwala w nas same najpiekniejsze cechy.