poniedziałek, 16 lutego 2026

Colorado Springs

 Nadal probuje nadrobić moje relacje z naszych podróży zeszłorocznych. Dziś krotka relacja z naszej wycieczki do Colorado Springs.

Pojechaliśmy tam w ramach odwiedzin Mayci chłopaka, który w zeszłym roku dostał się do Air Force Academy czyli Akademii Sil Powietrznych - to bardzo elitarna szkoła militarna dla przyszłych oficerów i pilotów. I znajduje się w Colorado Springs u podnóża gór - jest czescia wielkiej bazy. 

Na koniec sierpnia szkoła otwierała swoje podwoje na rodziny i znajomych studentów - bo normalnie cywile nie maja tam wstępu bo to baza wojskowa. Nawet na ten weekend rodzinny musieliśmy złożyć aplikacje o przepustkę by wjechać na teren bazy.

Maya i Gavin...


A tutaj widok na baze - czesc bazy bo ona jest ogromna, takie male miasto militarne









Nastepnego dnia moglismy podziwiac wielka defilade wszystkich kadetow...



A potem zrobilismy sobie wycieczke na najwyzszy szczyt w okolicy Colorado Springs - Gore Pike's Peak - 4302 mnpm i wjechalismy na nia samochodem!!!
Tutaj w drodze na szczyt, jeszcze bardziej u podnoza...



Im wyzej wjezdzalismy tym lepsze widoki nam sie ukazywaly ale rowniez tym zimniej sie robilo...






A tutaj na szczycie - gdzie myslalam ze mi glowe mi urwie



Bylo mi tak zimno ze musialam kupic sobie czapke - i teraz mam pamiatke z samego szczytu




Droga pod gore i tak samo z gory wila sie tak bardzo ze na szczycie mialam lekkie zawroty glowy



Ale nie bylabym soba gdybym gdzies sie nie powspinala - zawsze mnie cos popycha ku wdrapaniu sie gdzies jak widze takie skalki




Udalo sie nam napotkac mieszkancow tych gorzystych rejonow




Popoludniu udalo nam sie odwiedzic akademik Gavina i pochodzic po terenie szkoly, ponizej sesja zdjeciowa z przyszlym pilotem





A nastepnego dnia wybralismy sie na spacer w Red Rock Canion





















Kolejny dzien zaczelismy od podziwiania cudnych balonow wypuszczanych podczas co rocznego festynu w Colorado Springs




A potem pojechalismy zobaczyc glowna atrakcje tego rejony - Garden of Gods czyli Ogrod Bogow









Zajechalismy tez zobaczyc Manitou Dwellings - to jest replika pierwszych osad 



Udalo nam sie tez zajechac zobaczyc Seven Falls - wodospad  wzdluz ktorego mozna sie wspiac schodami - 224 stopni!!!







A w dzien wyjazdu udalo nam sie jeszcze zajechac do uroczego miasteczka Manitou Springs - gdzie na kazdym rogu mozna bylo sprobowac wody z roznych zrodel mineralnych


A tutaj nakupilam sobie pamiatek czyli bombek na nasza choinke


Probujemy wody mineralnej...








Wycieczka byla bardzo udana musze przyznac, jeszcze nie bylismy w tych rejonach Stanow, przepiekne widoki, i dodatkowa ciekawostka bylo odwiedzenie bazy wojskowej.