Blog Asiulka (Joanny Kalinowskiej) - żony, matki, emigrantki. Opisuję nasze życie rodzinne na Florydzie, gdzie mnie przywiało a mąż pstryka fotki. Miłego czytania i oglądania!
poniedziałek, 6 stycznia 2014
czwartek, 2 stycznia 2014
Przepisu na Swieta ciag dalszy...
Jak juz wspominalam przygotowania do swiat zajely nam, w szczegolnosci mi duuuuzo czasu i energii, ale moj maz tez pomagal, miedzy innymi produkujac ponizsze zdjecie gwiazdkowe, ktore umiejscilismy na naszych kartkach pocztowych i nieco zmodyfikowane wysylalismy jako kartke e-mailowa:)

W ramach wprowadzania sie w christmasowy nastroj wybralismy sie rowniez na wycieczke do Busch Gardens gdzie w grudniu otworzyli specjalne zimowe atrakcje ze sniegiem i cudnie owietlili swiatelkami gwiazdkowymi caly park.

W ramach wprowadzania sie w christmasowy nastroj wybralismy sie rowniez na wycieczke do Busch Gardens gdzie w grudniu otworzyli specjalne zimowe atrakcje ze sniegiem i cudnie owietlili swiatelkami gwiazdkowymi caly park.

A na stole wigilijnym krolowaly same tradycyjne polskie potrawy: barszcz z uszkami, pierogi z kapusta, kapusta z grzybkami, ryba po grecku, ryba w occie, sledzie, kompot z suszonych owocow, natomiast zamiast karpia, ktory w naszych stronach smakuje wyjatkowa muliscie:( upieklam lososia z ziemniaczkami i grzybami z sosem musztardowym. Wszystko bylo pyszne!!!
wtorek, 17 grudnia 2013
Przepis na Swieta
W tym roku Swieta nadchodza z ponaddzwiekowa szybkoscia. Nie wiem jakim cudem sa juz u progu... Wszyscy tu w Stanach narzekaja, ze to przez ten pozny Thanksgiving, po ktorym od razu zrobil sie grudzien...
Roboty co nie miara, zwlaszcza jesli ktos we wrzesniu wpadl na pomysl by zaprosic cala rodzine meza na Gwiazdke:) Ale nie o tym chcialam tu klikac bo kazdy kto obchodzi tradycyjnie Boze Narodzenie ma duzo pracy, nie jestem zadnym wyjatkiem:)
Chcialam napisac o swietach emigracyjnych. Na emigracji, zwlaszcza na Florydzie problemem jest odczuwanie swiatecznej atmosfery - ktorej nie ma specjalnie jesli sie jej sobie jakos nie stworzy. Brak najblizszej rodziny, wszechobecnych polskich tradycji, polskiego kosciola, niezbyt typowa pogoda jak na grudzien za oknem - 25 st C, jakos nie nastraja swiatecznie:(
Przez lata mojego pobytu tutaj wypracowalam dosc skuteczny sposob na swieta, a wlasciwie jak sie wprowadzic w gwiazdkowy nastroj. Ow plan nie jest wielce odkrywczy :) i niestety wymaga wiele poswiecen i nakladow energii, ale bardzo mi pomaga. Czuje sie bardziej swiatecznie wraz z kazdym kolejnym wdrazanym przez mnie etapem i mimo, ze czesto gesto padam na twarz pod koniec dnia to padam z uczuciem gwiazdowego zadowolenia i usmiechem na steranej wysilkiem twarzy:)))
Tak wiec w celu uzyskania super duper swiatecznej atmosfery w naszym domostwie zaopatrzamy sie w duze drzewko typu: choinka, koniecznie zywe i cudnie pachnace. Drzewko wybieramy cala rodzina, to powinna byc coroczna wielka wyprawa po choinke, ktora zawsze ma sie konczyc spektakularnym sukcesem w postaci dostarczenia do progu domu przepieknego zielonego swierku czy innej jodelki. Wazne by zrobic to niemalze wraz z rozpoczeciem grudnia, a nie na dzien przed Wigilia, bo wtedy tworzymy sobie klimat przygotowawczy na miesiac przed planowanym swietowaniem:)
Najwazniejsza jednak czescia jest dekorowanie drzewka. Rezerwujemy sobie cale popoludnie i z ubierania choinki zrobmy wielki ceremonial! Otwieranie ozdob choinkowych, odkrywanie ich na nowo, zaglebianie sie w wspomnienia z nimi zwiazane, zaangazowana jest oczywiscie cala rodzine, w tle musza! powtarzam: musza!!! grac koledy polskie lub amerykanskie. My sluchalismy albumu swiatecznego Michael Buble, polecam!
Kazde zywe drzewko uwalnia chociazby w pierwszych dniach piekny zapach lasu - mozna mu troche pomoc:) umieszczajac specjalny lesny zapach w kontakcie.
Proponuje rowniez robic zdjecia podczas ubierania drzewka - fajna pamiatka, i koniecznie po zakonczeniu z finalnym produktem - w ten sposob mozna rownoczesnie uzyskac zdjecie na kartke swiateczna!
A propos kartek swiatecznych - to kolejny absolutnie konieczny zwyczaj, ktorego nie pomijam w swoich przygotowaniach i zachecam was byscie wysylali kartki. Wcale nie zajmuje az tak wiele czasu, mozna je zaadresowac ogladajac tv wieczorem, a jaka satysfakcja ze pozdrowiliscie cala rodzine i znajomych:) (i nie bedziecie musieli sie potem glupio tlumaczyc dlaczego ich nie wyslaliscie)
Choinke zapalamy kazdego dnia!!! Ma blyszczec, lsnic, pieknic sie w waszym domu, pachniec swoim zapachem lub pozyczonym:) i przypominac wam, ze zblizaja sie swieta.
Na choince nie konczymy dekoracji - mozna przozdobic dom swiatelkami, i wnetrze domu uczynic bardziej swiatecznym...
Kolejnym etapem sa zakupy przedswiateczne - moga czlowieka doprowadzic do rozpaczy i totalnie zburzyc blogi swiateczny nastroj. Radze - w miare mozliwosci czasowych i finansowych kupic prezenty wczesniej (czyt: przed rozpocznieciem grudnia), lub przez internet, albo w tygodniu. Weekendy grudniowe w sklepach to przeciskanie sie przez plumy rozgoraczkowanych klientow, ktorzy lapia wszystko co mi do reki wpadnie - uwaga to czasami sie udziela!!!
Dobrym posunieciem przedswiatecznym jest wysprzatac cos w domu, czego zazwyczaj nie sprzatacie, bo nie ma czasu, bo wam sie nie chce, bo to nie jest dla was az tak wazne...itd. Ja w tym roku rzucilam sie na podlogi i wyszorowalam fugi miedzy kafelkami:) Potem chodzilam po domu i podziwialam, a wysilek wlozony w ten efekt przypominal mi na kazdym kroku, ze zblizaja sie swieta i dom wyglada bardzo uroczyscie z tymi lsniacymi podlogami:)
Nastepnie zabieramy sie za pieczenie pierniczkow, rowniez w gronie rodzinnym. W tym roku po raz pierwszy dzieci byly w pelni zaangazowane w rozwalkowywanie ciasta, wykrawanie, dekorowanie. W tle graly oczywiscie znowu koledy:)
Przygotowanie ogromego gara bigosu tez nie przeszkadza, wrecz pomaga w tworzeniu swiatecznego klimaciku:)
Bardziej kreatywni moga nawet sprobowac zrobic jakas wlasna, autorska dekoracje lub udoskonalic opatrzony juz latami stroik...Ja sie skusilam i jestem bardzo z siebie dumna:)))
Fajne jest tez dekorowanie domku z piernika - mozna kupic gotowy kit ze scianami, lukrem, cukierkami i samemu z dzieciarami stworzyc sobie male dzielo sztuki:)))
Jedna z zabaw w oczekiwaniu na Gwiazdke w Stanach jest Elf on the Shelf:) W tym roku w przyplywie optymizmu i wielkiej inspiracji tez go zakupilam by kazdego dnia umieszczac go w innym miejscu w domu ku uciesze dzieci....ale troche przecenilam swoje mozliwosci:))) Udalo mi sie zrobic tylko pare "przeprowadzek Elfa" ktory czasami zmienial sie w Elficzke:)
Tak wiec sposobow na swieta jest wiele i mozna sobie dzieki nim stworzyc swiateczna atmosfere, nawet jesli daleko od domu, rodziny i zimowej aury:)
Zycze wam powodzenia, ja staralam sie ciezko, ale efekty sa i czujemy sie bardzo gwiazdkowo:)))

Roboty co nie miara, zwlaszcza jesli ktos we wrzesniu wpadl na pomysl by zaprosic cala rodzine meza na Gwiazdke:) Ale nie o tym chcialam tu klikac bo kazdy kto obchodzi tradycyjnie Boze Narodzenie ma duzo pracy, nie jestem zadnym wyjatkiem:)
Chcialam napisac o swietach emigracyjnych. Na emigracji, zwlaszcza na Florydzie problemem jest odczuwanie swiatecznej atmosfery - ktorej nie ma specjalnie jesli sie jej sobie jakos nie stworzy. Brak najblizszej rodziny, wszechobecnych polskich tradycji, polskiego kosciola, niezbyt typowa pogoda jak na grudzien za oknem - 25 st C, jakos nie nastraja swiatecznie:(
Przez lata mojego pobytu tutaj wypracowalam dosc skuteczny sposob na swieta, a wlasciwie jak sie wprowadzic w gwiazdkowy nastroj. Ow plan nie jest wielce odkrywczy :) i niestety wymaga wiele poswiecen i nakladow energii, ale bardzo mi pomaga. Czuje sie bardziej swiatecznie wraz z kazdym kolejnym wdrazanym przez mnie etapem i mimo, ze czesto gesto padam na twarz pod koniec dnia to padam z uczuciem gwiazdowego zadowolenia i usmiechem na steranej wysilkiem twarzy:)))Tak wiec w celu uzyskania super duper swiatecznej atmosfery w naszym domostwie zaopatrzamy sie w duze drzewko typu: choinka, koniecznie zywe i cudnie pachnace. Drzewko wybieramy cala rodzina, to powinna byc coroczna wielka wyprawa po choinke, ktora zawsze ma sie konczyc spektakularnym sukcesem w postaci dostarczenia do progu domu przepieknego zielonego swierku czy innej jodelki. Wazne by zrobic to niemalze wraz z rozpoczeciem grudnia, a nie na dzien przed Wigilia, bo wtedy tworzymy sobie klimat przygotowawczy na miesiac przed planowanym swietowaniem:)
Najwazniejsza jednak czescia jest dekorowanie drzewka. Rezerwujemy sobie cale popoludnie i z ubierania choinki zrobmy wielki ceremonial! Otwieranie ozdob choinkowych, odkrywanie ich na nowo, zaglebianie sie w wspomnienia z nimi zwiazane, zaangazowana jest oczywiscie cala rodzine, w tle musza! powtarzam: musza!!! grac koledy polskie lub amerykanskie. My sluchalismy albumu swiatecznego Michael Buble, polecam!Kazde zywe drzewko uwalnia chociazby w pierwszych dniach piekny zapach lasu - mozna mu troche pomoc:) umieszczajac specjalny lesny zapach w kontakcie.
Proponuje rowniez robic zdjecia podczas ubierania drzewka - fajna pamiatka, i koniecznie po zakonczeniu z finalnym produktem - w ten sposob mozna rownoczesnie uzyskac zdjecie na kartke swiateczna!
A propos kartek swiatecznych - to kolejny absolutnie konieczny zwyczaj, ktorego nie pomijam w swoich przygotowaniach i zachecam was byscie wysylali kartki. Wcale nie zajmuje az tak wiele czasu, mozna je zaadresowac ogladajac tv wieczorem, a jaka satysfakcja ze pozdrowiliscie cala rodzine i znajomych:) (i nie bedziecie musieli sie potem glupio tlumaczyc dlaczego ich nie wyslaliscie)
Choinke zapalamy kazdego dnia!!! Ma blyszczec, lsnic, pieknic sie w waszym domu, pachniec swoim zapachem lub pozyczonym:) i przypominac wam, ze zblizaja sie swieta.
Na choince nie konczymy dekoracji - mozna przozdobic dom swiatelkami, i wnetrze domu uczynic bardziej swiatecznym...Kolejnym etapem sa zakupy przedswiateczne - moga czlowieka doprowadzic do rozpaczy i totalnie zburzyc blogi swiateczny nastroj. Radze - w miare mozliwosci czasowych i finansowych kupic prezenty wczesniej (czyt: przed rozpocznieciem grudnia), lub przez internet, albo w tygodniu. Weekendy grudniowe w sklepach to przeciskanie sie przez plumy rozgoraczkowanych klientow, ktorzy lapia wszystko co mi do reki wpadnie - uwaga to czasami sie udziela!!!
Dobrym posunieciem przedswiatecznym jest wysprzatac cos w domu, czego zazwyczaj nie sprzatacie, bo nie ma czasu, bo wam sie nie chce, bo to nie jest dla was az tak wazne...itd. Ja w tym roku rzucilam sie na podlogi i wyszorowalam fugi miedzy kafelkami:) Potem chodzilam po domu i podziwialam, a wysilek wlozony w ten efekt przypominal mi na kazdym kroku, ze zblizaja sie swieta i dom wyglada bardzo uroczyscie z tymi lsniacymi podlogami:)
Nastepnie zabieramy sie za pieczenie pierniczkow, rowniez w gronie rodzinnym. W tym roku po raz pierwszy dzieci byly w pelni zaangazowane w rozwalkowywanie ciasta, wykrawanie, dekorowanie. W tle graly oczywiscie znowu koledy:)Przygotowanie ogromego gara bigosu tez nie przeszkadza, wrecz pomaga w tworzeniu swiatecznego klimaciku:)
Bardziej kreatywni moga nawet sprobowac zrobic jakas wlasna, autorska dekoracje lub udoskonalic opatrzony juz latami stroik...Ja sie skusilam i jestem bardzo z siebie dumna:)))
Fajne jest tez dekorowanie domku z piernika - mozna kupic gotowy kit ze scianami, lukrem, cukierkami i samemu z dzieciarami stworzyc sobie male dzielo sztuki:)))
Jedna z zabaw w oczekiwaniu na Gwiazdke w Stanach jest Elf on the Shelf:) W tym roku w przyplywie optymizmu i wielkiej inspiracji tez go zakupilam by kazdego dnia umieszczac go w innym miejscu w domu ku uciesze dzieci....ale troche przecenilam swoje mozliwosci:))) Udalo mi sie zrobic tylko pare "przeprowadzek Elfa" ktory czasami zmienial sie w Elficzke:)Tak wiec sposobow na swieta jest wiele i mozna sobie dzieki nim stworzyc swiateczna atmosfere, nawet jesli daleko od domu, rodziny i zimowej aury:)
Zycze wam powodzenia, ja staralam sie ciezko, ale efekty sa i czujemy sie bardzo gwiazdkowo:)))
niedziela, 15 grudnia 2013
Baardzo zimne Swieto Dziekczynienia
W tym roku przypadal bardzo pozno - ostatnie dni listopada i wpasowal sie w sam srodek wielkiego zimnego frontu, ktory z towarzyszaca mu wielka burza sniezna przechodzil przez Stany.
My wybralismy sie do Polnocnej Karoliny i przezylismy maly szok termiczny, jechalismy w deszczu, na miejscu zastala nas bardzo zimna aura - tylko pare stopni Celcjusza. I wlasciwie taka pogoda utrzymywala sie przez nasz caly pobyt. Nawet przez chwile widzielismy padajacy snieg z deszczem, ale zanim dzieciaki okutaly sie odpowiednio cieplo zeby wyjsc podziwiac ten zimowy opad przestalo proszyc:(
Tak wiec spedzilismy troche czasu z rodzinka, zjedlismy indyka, zrobilismy troche zakupow swiatecznych w "black friday" i ku mojej wielkiej uciesze powrocilismy na Floryde - gdzie slonko pieknie grzalo:)))
niedziela, 17 listopada 2013
Migawki
Pare migawek z naszego zycia, uwiecznione glownie na moim telefonie:)

Maya jako Bogini Artemis
Toge sfastrygowalam szybko ze starego przescieradla, kupilismy przepaske do wlosow na miare Bogini, pasek do przewiazania i luk rodem z film Disneya Brave:) Wszystko to z okazji szkolnego Bookoween czyli ksiazkowego Halloween:) Dzieci mialy sie przebrac za charakter z ksiazki, ktora przeczytaly i przyniosly tegoz dnia do szkoly wraz z kilku stronicowym raportem. Nasz wybor padl na jedna z serii ksiazek o Boginiach, ktore Maya przeczytala juz dawno temu:)

Maya jako Bogini Artemis
Toge sfastrygowalam szybko ze starego przescieradla, kupilismy przepaske do wlosow na miare Bogini, pasek do przewiazania i luk rodem z film Disneya Brave:) Wszystko to z okazji szkolnego Bookoween czyli ksiazkowego Halloween:) Dzieci mialy sie przebrac za charakter z ksiazki, ktora przeczytaly i przyniosly tegoz dnia do szkoly wraz z kilku stronicowym raportem. Nasz wybor padl na jedna z serii ksiazek o Boginiach, ktore Maya przeczytala juz dawno temu:)
Maya ze swoim pierwszym zegarkiem, ktory dostala z okazji opanowania umiejetnosci odczytywania czasu:)
Tego dnia dostawalismy informacje o godzinie co 5 sekund:)
Tego dnia dostawalismy informacje o godzinie co 5 sekund:)
Cudna tęcza w drodze na nasz samotny weekend we dwoje!
Becia zglosila sie na ochotnika do opieki nad dzieciarami, wiec wyrwalismy sie z Wiesiem na dwa din do Ft. Lauderdale:)
Becia zglosila sie na ochotnika do opieki nad dzieciarami, wiec wyrwalismy sie z Wiesiem na dwa din do Ft. Lauderdale:)
wtorek, 5 listopada 2013
Wspomnienia Halloweenowej Nocy!
Oto pare zdjatek z naszego wieczoru Halloweenowego!
W tym roku wybralismy sie na trick-or-treating po zmierzchu i ….dzieciary, w szczegolnosci Maya, byly nieco przestraszone! Ale tez nie spodziewalismy sie, ze niektorzy nasi sasiedzi zrobia niemalze wszystko co w ich mocy by kompletnie przerazic biednych przebierancow:) Od kosciotrupow, pajakow, cmentarzy, Frankensteinow, duchow ktorymi obstawili swoje domostwa po koszmarna muzyke, od ktorej cierpnie krew w zylach, unoszace sie wszedzie zlowieszcze dymy, wrzaski, dziwne swiatla itd.
Porobilam pare fotek i choc sa kiepskiej jakosci ze wzgledu na ciemnosci to mam nadzieje ze oddaja namiastke halloweenowego szalenstwa:)))
Ale najpierw nasze wspaniale dynie, ktore wlasnorecznie powycinalismy i dzieciary w kostiumach!!!
piątek, 1 listopada 2013
Dziadkowi
Dziadkowi w 3-cia rocznice jego smierci. Mysle o Tobie czesto!
This is so you'll know the sound
Of someone who loves you from the ground
Tonight you're not alone at all
This is me sending out my satellite call
To jest po to, byś rozpoznał dźwięk
Kogoś, kto kocha cię z ziemi
Dziś wcale nie jesteś samotny
To jestem ja, wysyłająca moje satelitarne wołanie
This is so you'll know the sound
Of someone who loves you from the ground
Tonight you're not alone at all
This is me sending out my satellite call
To jest po to, byś rozpoznał dźwięk
Kogoś, kto kocha cię z ziemi
Dziś wcale nie jesteś samotny
To jestem ja, wysyłająca moje satelitarne wołanie
czwartek, 31 października 2013
Still into you!
Dla W. , bo po 11 latach jestem "still into you" :)
Can't count the years on one hand
That we've been together
I need the other one to hold you
Make you feel, make you feel better
It's not a walk in the park
To love each other
But when our fingers interlock,
Can't deny, can't deny you're worth it
'Cause after all this time I'm still into you
I should be over all the butterflies
But I'm into you (I'm into you)
And baby even on our worst nights
I'm into you (I'm into you)
Let 'em wonder how we got this far
'Cause I don't really need to wonder at all
Yeah, after all this time I'm still into you
Recount the night that
I first met your mother
And on the drive back to my house
I told you that, I told you that I loved ya
Nie zdołam policzyć na palcach jednej ręki tych lat,
Od kiedy jesteśmy razem.
A drugiej ręki potrzebuję do tego, aby Cię trzymać.
Żebyś poczuł się, poczuł się lepiej.
To nie spacer po parku,
Nie jest łatwo kochać się nawzajem
Lecz gdy nasze palce są splecione,
Nie mogę zaprzeczyć, nie mogę zaprzeczyć temu,
że jesteś tego wart!
Bo po tak długim czasie,
Nadal jestem w Tobie zakochana.
Powinny minąć mi już motylki w brzuchu
Ale jestem w Tobie zakochana (jestem w tobie zakochana)
I kochanie, nawet w naszych najgorszych nocach
Jestem w Tobie zakochana (jestem w tobie zakochana)
Pozwól im się zastanawiać nad tym, jak dotarliśmy tak daleko,
Bo ja w ogóle nie potrzebuję się zastanawiać
Tak, po tak długim czasie,
Nadal jestem w Tobie zakochana.
Analizuję wieczór, podczas którego pierwszy raz spotkałam Twoją matkę.
I gdy odwoziłeś mnie do domu,
powiedziałam Ci, powiedziałam Ci, że Cię kocham.
Can't count the years on one hand
That we've been together
I need the other one to hold you
Make you feel, make you feel better
It's not a walk in the park
To love each other
But when our fingers interlock,
Can't deny, can't deny you're worth it
'Cause after all this time I'm still into you
I should be over all the butterflies
But I'm into you (I'm into you)
And baby even on our worst nights
I'm into you (I'm into you)
Let 'em wonder how we got this far
'Cause I don't really need to wonder at all
Yeah, after all this time I'm still into you
Recount the night that
I first met your mother
And on the drive back to my house
I told you that, I told you that I loved ya
Nie zdołam policzyć na palcach jednej ręki tych lat,
Od kiedy jesteśmy razem.
A drugiej ręki potrzebuję do tego, aby Cię trzymać.
Żebyś poczuł się, poczuł się lepiej.
To nie spacer po parku,
Nie jest łatwo kochać się nawzajem
Lecz gdy nasze palce są splecione,
Nie mogę zaprzeczyć, nie mogę zaprzeczyć temu,
że jesteś tego wart!
Bo po tak długim czasie,
Nadal jestem w Tobie zakochana.
Powinny minąć mi już motylki w brzuchu
Ale jestem w Tobie zakochana (jestem w tobie zakochana)
I kochanie, nawet w naszych najgorszych nocach
Jestem w Tobie zakochana (jestem w tobie zakochana)
Pozwól im się zastanawiać nad tym, jak dotarliśmy tak daleko,
Bo ja w ogóle nie potrzebuję się zastanawiać
Tak, po tak długim czasie,
Nadal jestem w Tobie zakochana.
Analizuję wieczór, podczas którego pierwszy raz spotkałam Twoją matkę.
I gdy odwoziłeś mnie do domu,
powiedziałam Ci, powiedziałam Ci, że Cię kocham.
wtorek, 29 października 2013
Reaktywacja
W moich postanowieniach noworocznych na ten 2013 rok jest jeden podpunkt pod tytulem - pisac ponownie bloga kulinarnego!!! Konczy sie pazdziernik wiec chyba czas juz najwyzszy zebym zaczela inicjowac ta reaktywacje:)))
Tak wiec zapraszam do Kuchni Asiulka ponownie, zwlaszcza, ze odczuwam ostatnimi czasy jakobym weszla na wyzszy poziom kucharzenia. Chef'em zadnej restauracji jeszcze nie jestem...ale czuje jakbym zrobila duze postępy, czuje sie bardziej pewna siebie, ufam swoim mozliwosciom, swojej wiedzy w tej zakresie. Nadal uwielbiam eksperymenty, nie stronie od nowosci, aczkolwiek na blogu bede wystawiala tylko te receptury, ktore uwazam za najlepsze, wielokrotnie wyprobowane, czasami nawet udoskonalone przeze mnie, oraz moje wlasnie dziela kulinarne. Wchodzac na wyzszy szczebel moich umiejetnosci zauwazylam bowiem, ze nie musze slepo trzymac sie wiernie przepisow, ktore odkrywam, potrafie sama ocenic przydatnosc kazdego ze skladnikow, jestem w stanie dodac cos od siebie czyniac danie smaczniejszym. To tak jak z nauka jezyka obcego - pewnego dnia uswiadamiasz sobie, ze nie musisz wczesniej tlumaczyc sobie calego zdania w glowie przez jego artykulacja - odpowiednie slowa same pchaja sie na usta:)))
Wierze w kuchnie zdrowa, latwa i szybka. Nie znajdziecie u mnie przepisow wymagajacych godzinnych meczacych przygotowan, bo moj kregoslup by tego nie wytrzymal:)))
Nie bede tez okraszala swoich receptur dlugasnymi wstepami bo nie lubie gadac o jedzeniu, i nie lubie czytac takowych wprowadzen kiedy sama szukam jakis przepisow. Bedzie krotko i zwiezle.
Jesli bedziecie miec pytania - odpowiem, niejasnosci wyjasnie, ale bedzie glownie o jedzeniu, ktore produkuje w domu.
Tak wiec zapraszam do Kuchni Asiulka ponownie, zwlaszcza, ze odczuwam ostatnimi czasy jakobym weszla na wyzszy poziom kucharzenia. Chef'em zadnej restauracji jeszcze nie jestem...ale czuje jakbym zrobila duze postępy, czuje sie bardziej pewna siebie, ufam swoim mozliwosciom, swojej wiedzy w tej zakresie. Nadal uwielbiam eksperymenty, nie stronie od nowosci, aczkolwiek na blogu bede wystawiala tylko te receptury, ktore uwazam za najlepsze, wielokrotnie wyprobowane, czasami nawet udoskonalone przeze mnie, oraz moje wlasnie dziela kulinarne. Wchodzac na wyzszy szczebel moich umiejetnosci zauwazylam bowiem, ze nie musze slepo trzymac sie wiernie przepisow, ktore odkrywam, potrafie sama ocenic przydatnosc kazdego ze skladnikow, jestem w stanie dodac cos od siebie czyniac danie smaczniejszym. To tak jak z nauka jezyka obcego - pewnego dnia uswiadamiasz sobie, ze nie musisz wczesniej tlumaczyc sobie calego zdania w glowie przez jego artykulacja - odpowiednie slowa same pchaja sie na usta:)))
Wierze w kuchnie zdrowa, latwa i szybka. Nie znajdziecie u mnie przepisow wymagajacych godzinnych meczacych przygotowan, bo moj kregoslup by tego nie wytrzymal:)))
Nie bede tez okraszala swoich receptur dlugasnymi wstepami bo nie lubie gadac o jedzeniu, i nie lubie czytac takowych wprowadzen kiedy sama szukam jakis przepisow. Bedzie krotko i zwiezle.
Jesli bedziecie miec pytania - odpowiem, niejasnosci wyjasnie, ale bedzie glownie o jedzeniu, ktore produkuje w domu.
poniedziałek, 28 października 2013
Jesień ach to ty!
Przyszla wreszcie:) Jest jej tylko troszeczke, jakby tylko tylko probowala postawic jedna stope na florydzkiej ziemi.
Zaczelo sie w zeszly czwartek przed wyjscie z domu zobaczylam na termometrze 17 st C!!!
Wyszlam pobiegac w przyjemnym chlodku.
Nastepne dni byly juz cieplejsze, ale juz nie upalne!
I musze wam sie przyznac, ze nigdy, nigdy nie wyczekiwalam z taka tesknota jesieni, nigdy nie cieszylo mnie tam bardzo nastanie tejze pory roku.
W Polsce jesien zawsze nadchodzila zbyt szybko, zbyt mocno, zbyt zimno. Powodowala glownie przygnebienie, smutek, zlosc, ze lato sie konczy a dopiero sie zaczelo przeciez…
Tutaj nadchodzenie jesiennej pogody sie celebruje, tak jakby zmiany por roku byly niezwykle ekscytujace:) Zaczynaja sie przygotowania do Halloween, ludzie przystrajaja domy, dzieci z nieciepliwoscia wyczekuja tego dnia przebierancow, nagle wszedzie stoja dynie i strachy na wroble. W mode wchodza jesienne potrawy, sklepy zmieniaja asortyment, w szkolach organizuja jesienne festiwale.
My wyruszylismy na poszukiwania doskonalych dyn, ktore tuz przed Halloween przerobimy na straszne lampiony czyli jack-o'-lantern :)
niedziela, 20 października 2013
Badoo not true
Kolega z Polski uswiadomil mi wczoraj, ze mimo, iz jestem szczesliwa mezatka i matka mieszkajaca w Stanach, jakims cudem szukam wrazen jako singielka stacjonujaca w Poznaniu na lamach jakiegos portala randkowego Badoo!
Oczywiscie nie mozna nic sprawdzic dopoki sie nie zalogujesz wiec Wiesiu stworzyl sobie konto zeby podziwiac moj istniejacy tam profil - ze zdjeciami a jakze!!!
Niech was wiec nie zmyli moja rzekoma matczyna troskliwosc i mile slowa pod adresem mojego ukochanego malzonka...tak naprawde szukam sobie dopiero kochasia korzystajac z internetu:) Ponoc uwielbiam Herberta, i slucham Kings of Leon, tak, tak ...a moim ulubionym miejscem jest miedzy innymi Czarnogora, gdzie nigdy tak nawiasem mowiac nie postawilam stopy...
Najlepsze, ze w kategorii: dzieci mam napisane, cytuje: someday! More like everyday!!!:)
Aaaa i jeszcze wladam doskonale hiszpanskim, a jakze:)
Tak wiec panowie szukajacy sobie swojej drugiej polowki na Badoo uwazajcie, bo moze sie okazac ze laska do ktorej uderzacie jest dzieciata mezatka, ktora nawet nie wie co to jest Badoo :)))
Ponoc ta stona jest znana z uzywania fikcyjnych kont by zwabic nowych amatorow randkowania w sieci. Moze powinnam byc dumna, ze ktos uznal, iz jestem wystarczajaco atrakcyjna by zwabic kogos...
Nie wiemy komu mozemy sie w tej kwestii poskarzyc, bo nie ma takiej mozliwosci na stronie, nie ma tam mojego nazwiska, ani prawdziwego miejsca zamieszkania, ale moje zdjecia sa jak najbardziej dostepne.
Wiesiu napisal do mnie, wciaz czekamy na odpowiedz....:)
Oczywiscie nie mozna nic sprawdzic dopoki sie nie zalogujesz wiec Wiesiu stworzyl sobie konto zeby podziwiac moj istniejacy tam profil - ze zdjeciami a jakze!!!
Niech was wiec nie zmyli moja rzekoma matczyna troskliwosc i mile slowa pod adresem mojego ukochanego malzonka...tak naprawde szukam sobie dopiero kochasia korzystajac z internetu:) Ponoc uwielbiam Herberta, i slucham Kings of Leon, tak, tak ...a moim ulubionym miejscem jest miedzy innymi Czarnogora, gdzie nigdy tak nawiasem mowiac nie postawilam stopy...
Najlepsze, ze w kategorii: dzieci mam napisane, cytuje: someday! More like everyday!!!:)
Aaaa i jeszcze wladam doskonale hiszpanskim, a jakze:)
Tak wiec panowie szukajacy sobie swojej drugiej polowki na Badoo uwazajcie, bo moze sie okazac ze laska do ktorej uderzacie jest dzieciata mezatka, ktora nawet nie wie co to jest Badoo :)))
Ponoc ta stona jest znana z uzywania fikcyjnych kont by zwabic nowych amatorow randkowania w sieci. Moze powinnam byc dumna, ze ktos uznal, iz jestem wystarczajaco atrakcyjna by zwabic kogos...
Nie wiemy komu mozemy sie w tej kwestii poskarzyc, bo nie ma takiej mozliwosci na stronie, nie ma tam mojego nazwiska, ani prawdziwego miejsca zamieszkania, ale moje zdjecia sa jak najbardziej dostepne.
Wiesiu napisal do mnie, wciaz czekamy na odpowiedz....:)
piątek, 18 października 2013
Zainspirowani
Pare dni temu Maya jak zwykle zasiadla do rysowania i stworzyla kolejne dzielo zainspirowana jak sie okazalo kubeczkiem Olusia.
Nastepnego dnia Alex znalazl Mayciny malunek na stole, podziwial dlugo, od razu skumal skad wziela pomysl i stworzyl swoja wersje :)
Temat jak najbardziej na czasie, bo Halloween sie zbliza.
Podziwiajcie…
Oto inspiracja
wtorek, 15 października 2013
Byc jak Elvis Presley
Nasza Maycia Samograjcia liczne talenta ma:) Probujemy stwarzac jej warunki do rozwoju, by mogla rozwijac i szlifowac swe umiejetnosci. A ma ich troche, gdyz pieknie rysuje, zgrabnie tancuje i niezle spiewa:) Wiec chodzi na ballet, jazz i akrobatyke, w zeszlym roku zapisalam ja tez na rysunek, a tej jesieni postawilismy na spiew i Maya uczeszczala na zajecia choru szkolnego.
Strasznie jej sie podobaly, wychodzila zachwycona:)))
W zeszly piatek moglismy podziwiac efekty tych spotkan podczas zorganizowanego przez nauczycielke muzyki koncertu. W repertuarze znalazly sie dwie piosenki Elvisa Presleya:)
Oto jedna z nich z Maycia produkujaca sie w pierwszym rzedzie:)
20131011_MayaChoirPerf from Wes Kalinowski on Vimeo.
Strasznie jej sie podobaly, wychodzila zachwycona:)))
W zeszly piatek moglismy podziwiac efekty tych spotkan podczas zorganizowanego przez nauczycielke muzyki koncertu. W repertuarze znalazly sie dwie piosenki Elvisa Presleya:)
Oto jedna z nich z Maycia produkujaca sie w pierwszym rzedzie:)
20131011_MayaChoirPerf from Wes Kalinowski on Vimeo.
piątek, 4 października 2013
Negatyw w pozytyw
Zawsze jak cos niemilego, zlego lub nieprzyjemnie nieoczekiwanego mi lub nam sie przydarzy, po chwili sklapniecia i lekkie paniki wyszukuje wszystkie mozliwe pozytywy tej calej bardziej lub mniej koszmarnej sytuacji zeby sie pocieszyc i koniec koncow stwierdzic, ze wcale nie jest az tak tragicznie i zawsze moglo by byc gorzej wiec powinnismy oddetchnac z ulga zamiast lamentowac:)
I tak pracuje nad tym od paru dni, bo....
...w czwartek wieczorem przy myciu zebow pekla mi koronka na jedynce!!! wiec caly piatek szukalam nowego dentysty bo temu co mi je zalozyl sie zmarlo:( i stresowalam sie tym naglym wydatkiem, ale znalazlam nowego, kompetentnego i do tego bardzo przystojnego! stomatologa, ktory usunal reszte koronki, zrobil odcisk na nowa i zalozyl mi tymczasowa, ktora wyglada zupelnie jak moja druga jedynka wiec nie ma obciachu z tymczasowym zebem:) a do tego poinformowal, ze moje ubezpieczenie pokryje polowe! Hurra!!! Wszystko dzialo sie w piatek wiec cale szczescie ze ten moj zabek nie ulamal sie w weekend...
...w sobote rano cos mnie sieklo miedzy lopatkami i chodzilam przez weekend zgarbiona jak babcinka, zesztywniala i obolala:(, ale trwalo to tylko 2 dni!!! i byl weekend wiec maz mogl pomoc i moglam sobie odpoczac...
...w poniedzialek Multa poszla do szpitala na 3-cia operacje biodra! Tego samego biodra!!! Wynikly powiklania wskutek zarazenia gronkowcem w tymze szpitalu:( Jaki z tego pozytyw...ze probuja jej pomoc, ze sie staraja, ze nie rozlozyli rak i nie pozostawili jej samej sobie...to sie niestety zdarza w Polsce:( Na razie rezultaty jedynie niepokoja bo Multa zooperowana noga nie moze ruszyc...ale mamy nadzieje, ze operacja pomoze...Doktor nazywa sie Okret :) i jak spartaczy jeszcze raz to bede zmuszona zaokretowac moja stope rozmiar 9 w jego tylku :) Sorry, ale jedynie na taki durny sarkazm stac mnie w tej chwili:)
...jesieni ani widu ani slychu, czekamy na lekkie ochlodzenie i juz rano wydaje nam sie ze temperatura jest nieco nizsza, przynajmniej przestalo padac:)
I tak pracuje nad tym od paru dni, bo....
...w czwartek wieczorem przy myciu zebow pekla mi koronka na jedynce!!! wiec caly piatek szukalam nowego dentysty bo temu co mi je zalozyl sie zmarlo:( i stresowalam sie tym naglym wydatkiem, ale znalazlam nowego, kompetentnego i do tego bardzo przystojnego! stomatologa, ktory usunal reszte koronki, zrobil odcisk na nowa i zalozyl mi tymczasowa, ktora wyglada zupelnie jak moja druga jedynka wiec nie ma obciachu z tymczasowym zebem:) a do tego poinformowal, ze moje ubezpieczenie pokryje polowe! Hurra!!! Wszystko dzialo sie w piatek wiec cale szczescie ze ten moj zabek nie ulamal sie w weekend...
...w sobote rano cos mnie sieklo miedzy lopatkami i chodzilam przez weekend zgarbiona jak babcinka, zesztywniala i obolala:(, ale trwalo to tylko 2 dni!!! i byl weekend wiec maz mogl pomoc i moglam sobie odpoczac...
...w poniedzialek Multa poszla do szpitala na 3-cia operacje biodra! Tego samego biodra!!! Wynikly powiklania wskutek zarazenia gronkowcem w tymze szpitalu:( Jaki z tego pozytyw...ze probuja jej pomoc, ze sie staraja, ze nie rozlozyli rak i nie pozostawili jej samej sobie...to sie niestety zdarza w Polsce:( Na razie rezultaty jedynie niepokoja bo Multa zooperowana noga nie moze ruszyc...ale mamy nadzieje, ze operacja pomoze...Doktor nazywa sie Okret :) i jak spartaczy jeszcze raz to bede zmuszona zaokretowac moja stope rozmiar 9 w jego tylku :) Sorry, ale jedynie na taki durny sarkazm stac mnie w tej chwili:)
...jesieni ani widu ani slychu, czekamy na lekkie ochlodzenie i juz rano wydaje nam sie ze temperatura jest nieco nizsza, przynajmniej przestalo padac:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















