niedziela, 4 października 2015

Jeszcze pare wspomnien z wakacji

To chyba juz ostatni moment zeby jeszcze przez chwile powspominac wakacje:) 
Dzis pierwszy raz od wielu miesiecy temperatura na zewnatrz jest o pare stopni nizsza niz w wewnatrz wiec moglam otworzyc okno:))) Nie potrwa to jednak zbyt dlugo:( jest 10:30, wiec moze jeszcze pol godzinki zanim zacznie znowu robic sie gorąco. Ale oznacza to, ze jednak jesien zbliza sie do nas malenkimi kroczkami:)))
Ale poki nadejdzie to jeszcze pare fotek z naszych wakacji. 
Procz Polski odwiedzlismy jeszcze pare ciekawych miejsc tego lata:)
Wiesiu w drodze do Polnocnej Karoliny zahaczyl o Jekyll Island w Georgia gdzie pochodzilismy sobie po jednej z najbardziej malowniczych plaz jakie widzialam - Driftwood Beach.











Potem z dziecmi wybralismy sie na wycieczke po Smoky Mountains szlakiem wodospadow:)












A na koniec tej naszej calej wyprawy zajechalismy  ponownie do najwiekszego akwarium w Stanach - Georgia Aquarium w Atlanta, Georgia, gdzie podziwialismy miedzy innymi przepiekne olbrzymie rekiny wielorybie!!!


















środa, 16 września 2015

Wszawica

Nie pisalam dlugo bo bylam zdziebko zajeta...odwszawianiem moich dzieci:(((
Nie sadzilam, ze kiedys nam sie to przytrafi:( Slyszalam co roku o przypadkach zawszawienia w naszej szkole, ale jakos zawsze udawalo nam sie uniknac tego "problemu" az do srody dwa tygodnie temu:(((( Tydzien od rozpoczecia szkoly :(((
Nasza wszawa bitwa trwa aktualnie dwa tygodnie i juz mnie absolutnie wykonczyla fizycznie i psychicznie.
Sprawdzanie glów, aplikowanie specjalnego szamponu, wyczesywanie i odgnidowywanie, ciagle pranie - bo wszystko trzeba bylo wyprac w gotujacej wodzie, i to nie raz ale wielokrotnie po kazdej nocy i kazdym kapaniu. Mialam sny o wszach, mialam wszelkie objawy psychosomatyczne - czytaj: drapie sie jak szalona i co jakis czas kaze Wiesiowi sprawdzac stan mojej glowy:)))
Do tego mam absolutna wszawa obsesje - kazdy napruszek, platek Maycinego lupiezu to dla mnie potencjalna wsza lub gnida i za kazdym razem kiedy cos takiego zobacze dostaje lekkiego zawalu serca, nie wspominajac juz o momentach kiedy moje dzieci dotykaja swojej glowy w celu podrapania sie - ja juz widze wtedy cale chmary wszawych robali powodujacych to swedzenie!
Dzieci dostaly absolutny zakaz dotykania sie glowami z innymi dziecmi, codziennie maja wcierany we wlosy tea tree oil - bo ponoc odstrasza te robale, Maya wlosy ma codziennie teraz splecione i utwardzone lakierem do wlosow. No i codziennie wielki przeglad glow - a widzieliscie Mayci bujna czupryne ostatnio...? - na poczatku zajmowalo mi to od 2-3 godzin:((( Ostanio idzie mi juz szybciej bo coraz mniej gnidek znajduje, wczoraj tylko pol godziny.
Juz mam tego wszawiego interesu po czubek glowy!!!

wtorek, 25 sierpnia 2015

Nowy rok szkolny



Dzisiaj zaczelismy nowy rok szkolny! Maya zaczela 4-ta klase a Olus 1-sza:)
Nie obylo sie jednak bez dramy:( Wczoraj mianowicie odbyly sie w szkole Drzwi Otwarte - na ktorych wszyscy dowiaduja sie do jakiej klasy trafili i kto bedzie ich nauczycielem. Tutaj co roku dzieci zmieniaja klase i nauczyciela. Z jednej strony jest to bardzo fajne bo w ten sposob nawiazuja wiecej znajomosci i przyjazni i tym samy znaja wiecej dzieci z ich rocznika, ale jest oczywiscie rowniez druga strona medalu - nie wszystkim dzieciom jest tak latwo zmieniac kolegow i nauczycieli, a poza tym wplywa to chyba troche na plytkosc zawartych przyjazni bo zamiast poglebiac i rozwijac te juz zawarte, zawierasz coraz to nowe... A dla nas rodzicow dochodzi kolejny stres, bo nigdy nie wiesz na jakiego nauczyciela i na jakich kolegow trafi twoje dziecko.
W tym roku niestety spelnily sie moje najstraszniejsze obawy i Maya trafila do chyba najgorszej klasy w jej roczniku:( Juz spogladajac na liste wywieszona przed wejsciem do szkoly zaniepokoilysmy sie ze Maya jest w klasie pana H., ktoremu jak slyszalam wczesniej zawierzaja zawsze wszystkich rozrabiakow, bo tylko on potrafi utrzymac ich w ryzach. Po wejsciu do klasy nasze zle przeczucia sie niestety zmaterializowaly i Maya z przerazeniem w oczach stwierdzila, ze w lawkach siedza najgorsi uczniowie w szkole!
Nigdy wczesniej nie zglaszalam zadnych pretensji i nie mialam zadnych wiekszych problemow - chociaz inny rodzice owszem - czego rezultatem bylo zwolnienie Maycinych nauczycielek zarowno z pierwszej jak i drugiej klasy:( Dopiero w zeszlym roku szkolnym zauwazylam, ze mozliwosci i zdolnosci naszej corki rozwijaja sie i rozkwitaja pod opieka dobrego, wymagajacego nauczyciela, a ambitni koledzy i kolezanki z klasy jeszcze bardziej dopinguja ja do nauki i bycia codziennie lepsza.
I kiedy zobaczylam przerazenie w oczach mojej corki, ktora uswiadomila sobie, ze nie bedzie miala z kim wspolzawodniczyc w tej klasie, bo wiekszosc studentow reprezentuje duzo nizszy poziom akademicki anizeli ona - zakasalam rekawy i poszlam walczyc o lepsza 4-ta klase dla Mayci.
Nie zwlekajac ani chwili odnalazlam pana dyrektora i poprosilam go o przeniesienie Mayci do innej klasy. Nie jestem przebojowa osoba, nad czym czasami ubolewam:), ale jesli w gre w chodzi dobro mojego dziecka nic mnie nie powstrzyma, nawet moja wlasna niesmialosc i strach ze sobie nie poradze. Wiedzialam, ze nie bedzie latwo, bo dyrekcja szkoly z reguly twardo broni swoich decyzji z obawy, ze jesli ulegna jednej prosbie beda musieli spojrzec przychylnie na wszystkie żadania rodzicow - a tego absolutnie chca uniknac. Tak wiec staralam sie byc jak najbardziej stanowcza i nieugieta motywujac swoja prosbe nie awersja do nauczyciela lecz koniecznoscia umieszczenia Mayci w klasie o wyzszym poziomie akademickim.
Nie otrzymalam jednak od razu jednoznacznej odpowiedzi wiec poprosilam Wiesia by wyslal jeszcze e-mail z oficjalna prosba - i Wiesiu wysmyczyl wypasiony list - bardzo uprzejmy acz przekonujacy.
W efekcie naszych wspolnych wysilkow pare godzin pozniej otrzymalismy propozycje przeniesienia Mayci do innej klasy, ktora Maya zaaprobowala:)
I jestem bardzo dumna z nas jako rodzicow, bo zamiast machnac reka ze slowami: jakos to bedzie, zawalczylismy o lepszy rok szkolny dla naszej corki i lepsze towarzystwo dla niej. I nie wyobrazacie sobie jak ucieszylo mnie jej szczescie i ulga, ktora zobaczylam kiedy powiadomilam ja o zmianie.
Na cale szczescie nie bylo zadnego problemu z Olusiem, ktorego nauczycielka wydawala sie super mila, a w klasie Alex spotkal swojego kolege z poprzedniego roku:)
Jestem ciekawa ich wrazen po pierszym dniu....


środa, 19 sierpnia 2015

Z rodzinka zawsze weselej!!!

Ponoc z rodzina najlepiej sie tylko wychodzi na fotografiach.... to powiedzial chyba ktos, kto mial rodzine na codzien:( Ja bardzo sie ucieszylam mogac spedzic moja rodzinka troche wiecej czasu niz potrzeba do zapozowania na fotke. Ale owszem fotki walilam na prawo i lewo, bo lubie wspominac skadrowane dobre chwile w milym i cieplym towarzystwie osob, ktore wiesz na pewno, ze bardzo cie kochaja:)
Podziwiajcie moja rodzinke, a zwlaszcza najnowszego jej czlonka - malego Natanka!























niedziela, 19 lipca 2015

Polskie wspomnienia

Bylismy i juz wrocilismy:) Szybko minelo, ale wiadomo szczesliwi godzin nie licza, a one niestety uplywaja bardzo szybko:(
Oto pierwsza partia naszych fotograficznych wspominek

 Z Poznanskim Koziolkiem:)


 Na jarmarku swietojanskim na starym rynku w Poznaniu 


 A tym razem na koziolkach:)




 Na Saperach:)

 W muzeum Marcinskich Rogali






wtorek, 16 czerwca 2015

Kto sieje, ten zbiera

U nas rok szkolny dobiegł już końca tydzień temu, ale zanim zajęcia się skończyły poczuliśmy sie bardzo dumni i to wielokrotnie. Głównie za sprawą Mayci, ale Alex w tym roku rownież sprawił nam miłą niespodziankę:)

Może zacznę od tego, że Maya co kwartał podczas całego roku szkolnego otrzymywała nagrodę za dobre oceny - przez cały czas utrzymywała same piątki czyli A tylko raz przytrafiła jej sie czwórka.
To juz był dla nas wielki powód do dumy, ale na tym osiągniecia naszej latorośli się nie skończyły.


Razem z kolegą ze szkoły wygrala szkolne zawody matematyczne, a jej obrazek pojawił się na okładce Yearbook -  corocznej ksiazki ze zdjęciami wszystkich studentów i nauczycieli.



Potem wzięła udział w konkursie miedzyszkolnym "Battle of the Books" czyli Bitwa Książkowa do którego trenowała kilka miesięcy i razem ze swoją szkolna drużyną trzecioklasistów zajęła drugie miejsce!




A na sam koniec roku dostała dyplom od dyrektora szkoły z gratulacjami za dobre wyniki w nauce przez cały rok szkolny. A od swojej nauczycielki otrzymała nagrodę za najwięcej przeczytanych książek w klasie - 130!!!, nie miała żadnej konkurencji:)
Na tydzien przed koncem roku szkolnego musielismy wspolnymi rodzinnymi siłami oddac jeszcze jeden projekt - Culture Clash czyli Zderzenie Kultur. Dzieci miały przygotowac prezentacje o jednym z wybranych przez siebie kraju, Maya wybrała Polskę. Oto efekt za który dostała maksymalną ilość punktów i najwyższą ocenę…:)




Oluś natomiast mimo niespożytej energii jest ponoć wzorem cnót w klasie i ku naszemu zdumieniu przez cały rok zbierał same pochwały i robił bardzo duże postępy naukowe. Wraz z zakończeniem amerykańskiej zerówki otrzymał bardzo dobry raport z bardzo pochlebnymi komentarzami o tym jak dobrze czyta i pisze oraz nagrodę dla przyszłego pisarza, bo ponoć jego historie są niesamowicie szczegółowe i ciekawe:)



Skończyliśmy więc ten rok szkolny bardzo pozytywnie, dumni i szczęśliwi, że naszym dzieciom dobrze powodzi się w szkole co dobrze rokuje na przyszłość:)
Do zobaczenia za 3 tygodnie po powrocie z Polski:) Pa!