5 lat temu odwiedzilam zgodnie z zaleceniem mojego ginekologa, ktory zdziwiwszy sie bardzo ze jeszcze mnie widzi z brzuchem i stwiedziwszy, ze mam rozwarcie na 5 cm i lekkie skurcze, wyslal do szpitala na porodzenie syna mego:)
Po 3 godzinach meki intensywnej akcji porodowej, bez bardzo oczekiwanej ulgi epiduralowej, ktory zaaplikowany nic nie znieczulil w moim szarpanym bolem ciele:(, z moich czelusci wynuzyl sie maly czerwony pyszczek.
Mial czarny lepek i robil smieszne minki:)
Wszystkiego naj dla Olusia!!! Jak ten czas leci...
OdpowiedzUsuńAgata